Przepraszam, tylko 3 pytania - Sobiesław Zasada o ataku na rekord świata (Zycie Warszawy, 23.05.1973) Drukuj Email


   (P) Życie informowało już o przygotowaniach do ataku na rekord świata na dystansie 25 tys. km, jaki zamierza Pan podjąć 15 czerwca na "Polskim Fiacie 125p". Po co właściwie organizuje się tego rodzaju próbę, jakie jest znaczenie takiego eksperymentu?

- Sprostuję po pierwsze - odpowiada Sobiesław Zasada - że nie ja sam, ale zespół kierowców będących jednocześnie świetnymi mechanikami, spróbuje zaatakować należący od 1958 r. do "Simki-Aronde" światowy rekord szybkości w kategorii samochodówdo 1500 ccm. Od dawna nosiłem się z zamiarem wypróbowania "Polskiego Fiata 125p" w takiej długodystansowej jeździe, jestem więc "winowajcą", zdołałem tym pomysłem zarazić przemysł i - kolegów rajdowców. Do współuczestniczenia w ataku poprosiłem Jerzego Dobrzańskiego, Wiesława Gawrona, Andrzeja Jaroszewicza, Roberta Muchę, Ryszarda Nowickiego, Franciszka Postawkę i Marka Varisellę. Jaroszewicz, niestety, odmówił, bowiem po kraksie w Rajdzie Tulipanów ten świetny zawodnik jeszcze nie jest pewien swych sił. Ostateczny skład ekipy skrystalizuje się w najbliższych dniach. W środę lub w czwartek na tzw. autostradzie wrocławskiej przeprowadzimy generalną próbę.

   Sens ataku? Po pierwsze - czysto sportowa chęć poprawienia kiedyś ustalonego rekordu. Wynosi on dokładnie 117,61 km/godz. Próbowano go już poprawić, atakował np. "Ford-Cortina", ale nie udał się. Aby wpisać "Polskiego Fiata" na listę rekordzistów świata musimy osiągnąć przeciętną szybkość co najmniej 119 km/godz. Faktycznie wymagać to będzie jazdy przez prawie 9 dni i nocy non stop z szybkością ok. 150 km/godz., aby zaoszczędzić czas na tankowanie paliwa, zmianę oleju, ogumienia (pojedziemy na polskich oponach "Stomil") na ewent. usuwanie usterek. Praktyczny sens ataku, to także sprawdzenie - istotne dla przemysłu i klientów FSO - jak seryjny samochód zda egzamin w takiej morderczej eksploatacji oraz zademonstrowanie nabywcom i posiadaczom "Polskich Fiatów", iż jest to wóz mocny, trwały - pod warunkiem, że jest właściwie przygotowany do użytkowania...

- Czy pojedziecie na "zwyczajnym" wozie, takim, jakie wyjeżdżają z żerańskiej fabryki?

- Będzie to seryjny egzemplarz (w kolorze białym) z normalnym silnikiem 1500 ccm o mocy ok. 83 KM wyposażony jedynie w 5-przekładniową skrzynię biegów, obrotomierz, termometr wskazujący temperaturę oleju, powiększony do ponad 80 l zbiornik paliwa. Chcemy spróbować poprawić rekord świata na takim wozie, jakie są sprzedawane, tyle - że w miarę możliwości dokładnie sprawdzamy wszystkie części przed startem. Na wstępie jazdy przed próbą pobicia rekordu przeznaczymy ok 5 tys. km jazd.

- Czy ustalono już plan ataku?

- Oczywiście. Zespołem pokieruję ja, próba przeprowadzona pod nadzorem komisji sędziowskiej, ma odbyć się na zamkniętym dla ruchu ściśle wymierzonym i zatwierdzonym przez międzynarodową federację FIA odcinku tzw. autostrady wrocławskiej o długości nieco ponad 32 km. Będziemy musieli tam wykonać ok. 700 okrążeń. Obliczyłem, że np. biegi zmieniać trzeba będzie w czasie próby ponad 6 tys. razy, a hamować - ok. 1800-2000 razy. Jeden kierowca może jechać bez przerwy tylko 4 godziny, a w ciągu doby - przez 14 godzin. W wozie kierowca będzie sam, ma łączność radiowo-telefoniczną z punktami serwisowymi FSO i "Stomilu" oraz z wozem Telewizji, która chce przeprowadzać 2-3 razy na dobę bezpośrednie transmisje z trasy. W ciągu doby około godziny zajmować nam będzie napełnianie zbiorników, wymiana oleju, usuwanie ewent. defektów, zmiana kierowców itd. Możemy zabrać na starcie ok. 70 kg części zamiennych i przy koniecznych naprawach korzystać tylko z tego zapasu znajdującego się na początku próby w samochodzie. Serwis może pomagać kierowcy tylko w takim zakresie, jak... świadczą usługi stacje benzynowe. Nawiasem mówiąc - pojedziemy na zwykłej "żółtej" benzynie, a jeśli idzie o olej to skorzystamy chyba z letniego "Shella".

   Oceniam - kończy Sobiesław Zasada - że powodzenie ataku w 70 proc. zależy od kierowców, od ich umiejętności, od opanowania nerwów wykorzystania wszystkich walorów samochodów. 30 proc. to kwestia niezawodności sprzętu, pogody. Próba jest niezmiernie trudna, szanse- teoretycznie - raczej bardzo niewielkie, ale dlatego tak bardzo pasjonuje nas walka o rekord świata i rekordy Polski na dystansach 100, 500, 1000, 5 tys. 10 tys. i 25 tys. kilometrów.

(Rozmawiał D. Piątkowski)

 
 
rekord73_reklama_retro_04.png