9 dni i 9 nocy po rekord świata (Przegląd Sportowy, 29.05.1973) Drukuj Email


   Na autostradzie pod Wrocławiem 15 czerwca koło godz. 17 rozpocznie się atak na rekord świata w klasie 1100-1500 ccm na dystansie 25 tys. km. Próba zostanie podjęta Polskim Fiatem 1500, egzemplarzem seryjnym z powiększonym bakiem (80 l) i 5-biegową skrzynią biegów.

Zwróciliśmy się do inicjatora ataku na rekord Sobiesława Zasady.

- Jaki jest cel tej imprezy?

- Generalnie rzecz biorąc mam trzy powody dla których podjąłem się zorganizować próbę bicia tego rekordu. Przede wszystkim, mnie jako - sportowca fascynuje wynik sportowy. Nie bez znaczenia jest również strona widowiskowa próby, która będzie transmitowana przez TV.

   Podczas transmisji i w przerwach, wielu telewidzów poza emocjami czysto sportowymi będzie miało możność zapoznania się z problemami motoryzacyjnymi, sportowymi i komunikacyjnymi.

   Najważniejszą jednak sprawą będzie osiągnięcie argumentu dla reklamy Fiata. Jestem zdania, że niezależnie od jakości i ilości zbytu Polskich Fiatów raz podjęte prowadzenie reklamy powinno być kontynuowane. Atak na ten rekord w przypadku pobicia, jest wspaniałą okazją do kontynuacji reklamowej kampanii rozpoczętej po udanych występach R. Muchy w Monte Carlo czy A. Jaroszewicza w Rajdzie Akropolu. W przypadku dobrego rezultatu powstanie dodatkowy niezwykle zresztą istotny efekt reklamowy.

- Czy mógłby pan podać kilka danych dotyczących próby?

- Polski Fiat 1500, seryjny, 85 KM bez dodatkowych świateł, na ogumieniu krajowym z normalnymi siedzeniami, wyposażony w obrotomierz, wskaźnik ciśnienia oleju itp. Odcinek trasy wynosi 35,5km. Jazda będzie trwała 9 dni i 9 nocy. Planowana jest szybkość przeciętna 150 km/godz., 6,5 tys. zmian biegów, 1800 hamowań i ponad 700 przejazdów wyznaczonym odcinkiem. Do samochodu wolno tylko zabrać części nieprzekraczające 5 proc. wagi samochodu plus 20 kg. Oczywiście w tej sytuacji zabierzemy z sobą najniezbędniejsze akcesoria, między innymi kompler zapasowych wycieraczek, pasków klinowych itp.

- Kto patronuje tej imprezie?

- Przede wszystkim Zjednoczenie Przemysłu Gumowego "STOMIL", TV i FSO która przygotowuje dwa samochodu, jeden do próby, która odbędzie się w najbliższą środę i drugi egzemplarz przeznacznony już do ataku na rekord. Otrzymaliśmy także wiele pomocy od władz województwa wrocławskiego. Sędziowie są wyznaczeni przez ZG PZM. Trasa została zmierzona przez przysięgłego geometrę i przesłana do zatwierdzenia do przedstawiciela FIA.

- Jakimi kryteriami kierował się pan w wyborze kierowców?

- Ponieważ impreza ma charakter specyficzny, postanowiłem dobrać kierowców zrównoważonych, zdyscyplinowanych i jednocześnie dobrych mechaników. Zgodnie z regulaminem tylko oni będą mieli prawo dokonywać napraw podczas jazdy. Mam już zgodę następujących zawodników: Robertta Muchy, Jerzego Dobrzańskiego, Wiesława Gawrona, Ryszarda Nowickiego i Marka Variselli. Zawodnikom tym będę także towarzyszył.

- Czy istnieje ryzyko nieukończenia próby z pomyślnym rezultatem?

- Jak w każdym innym sporcie. Rekord należy do Simcy (1961 r.) i wynosi 117,61 km/godz. Musimy osiągnąć co najmniej 119 km/godz., co nie udało się od wielu lat renomowanym firmom. W przypadku negatywym nie będzie więc powodu do rozpaczy. Sądzę jednak, że próba ta musi nam "wyjść" w przeciwnym bowiem przypadku nie podjąłbym się tego ataku.

Rozm. Jerzy Jankiewicz

 
 
rekord73_reklama_retro_02.png