Dyr. Jerzy Kozarzewski: Mogliśmy atakować rekord na 100.000 km (Sport, 02.07.1973) Drukuj Email


   Siedzimy zdala od podwrocławskiej autostrady. Nie musimy już wypatrywać kiedy nadjedzie rekordowy "Fiat"... Przy małej czarnej prowadzimy rozmowę z Jerzym Kozarzewskim, dyrektorem depeartamentu w Ministrestwie Przemysłu Maszynowego, pełnomocnikiem Ministra do spraw sportu.

- Kiedy zrodził się pomysł podjęcia próby?

- Sam pomysł powstał już w 1971 r. Przystąpienie do próby bicia jakiegokolwiek rekordu świata, szczególnie w sportach samochodowych, wymaga odpowiedniego przygotowania, a poza tym jest zawsze wielkim ryzykiem dla przemysłu. Przecież samochód składa się z dziesiątków tysięcy różnych elementów wytwarzanych przez wiele zakładów kooperujących z FSO i o powodzeniu prób decyduje praca tysięcy robotników i inżynierów.

   Wiele wielkich koncernów samochodowych na zachodzie, mogących się poszczycić dłuższą tradycją niż my, woli startować w wyścigach i rajdach, gdzie łatwiej o sukces, niż podejmować się tak poważnego ryzyka jakim jest walka jednego samochodu z tak długim dystansem i czasem.

   Jesteśmy dumni, że nasz młody jeszcze przemysł samochodowy zdecydował się na tak trudną, odpowiedzialną i bezwzględną próbę. Już w ubiegłym roku "Polski Fiat 125p" wyszedł obronną ręką z konfrontacji z wieloma renomowanymi wozami, wygrywając jakże trudny Rajd Olimpijski, wywołując sporą sensację w świecie motorowym i przysparzając nam szereg pochwał i słów uznania.

   Decyzja o biciu rekordu świata zapadła w maju br. W krótkim okresie czasu trzeba było przygotować samochód do tej ciężkiej próby. Zdecydowalismy się na wóz seryjny w wersji francuskiej, tak zachwalany przez p. Charogne i cieszący się w tym kraju dużą popularnością i popytem. Przystępując do próby, słyszeliśmy wiele głosów powiętpiewających w powodzenie. Rekord na 25.000 km został pobity z nieoczekiwaną łatwością i zapadła decyzja kierownictwa resortu przemysłu maszynowego, aby kontynuować jazdę po nowe rekordy na 25.000 mil i 50.000 km. I te próby zakończyły się dla polskiego samochodu zwycięsko. Ponieważ jestem optymistą, uważam, że na "Fiat" mógł również pobić rekord na 100.000 km, ale ze względów organizacyjnych było to niemożliwe.

- Co zadecydowało o powodzeniu próby?

- Przede wszystkim doskonała kadra robotników, techników, inżynierów, którzy swoim stażem pracy, a można już powiedzieć, że nawet i tradycją, osiągnęli wysoki stopień kwalifikacji i nie szczędzili wysiłków, aby doprowadzić wszystkie elementy wozu do najwyższej jakości. W wyniku rozbudowy fabryki, stałego ulepszenia konstrukcji samochodu, badań wszystkich zespołów i podzespołów "Polski Fiat" staje się coraz lepszym i niezawodnym wozem.

   Do próby bicia rekordu świata - przedsięwzięcia na skalę światową przystąpiły dwa wielkie przemysły: maszynowy i chemiczny, a całą organizacją zajęła się Polska Telewizja. Ogromnej pomocy udzieliło nam wojsko i milicja. Wybrani zostali najlepsi kierowcy rajdowi i wyścigowi - można powiedzieć "kwiat" naszego sportu samochodowego. Byliśmy przekonani, że nas nie zawiodą i doprowadzą "Fiata" do rekordowych osiągnięć. Świetni fachowcy tworzący serwis wykazali opanowanie do perfekcji znajomości samochodu. Poza tym olbrzymie zainteresowanie publiczności, ten wielki entuzjazm dopingował nas do zwycięstwa.

- Rekordowy "Fiat" zdał egzamin na celująco, ale użytkownicy tego wozu od czasu do czasu narzekają. Dlaczego?

- Mamy sporo zastrzeżeń do użytkowników "Fiata" za niewłaściwą eksploatację wozu. "Fiat 125p" wymaga jazdy na odpowiednio wysokich obrotach. Ważna jest sprawa konserwacji. Stale dążymy do ulepszenia jakości wozu. Ta próba była znakomitym poligonem doświadczalnym dla wszystkich elementów samochodu. Na podwrocławskiej autostradzie zebrano mnóstwo doświadczeń, które wykorzystane zostaną przy dalszej produkcji. "Fiat 125p" jest samochodem trwałym, mocnym.

- Czy zamierzacie podjąć kolejne próby bicia rekordów???

- Przy zapale wielu entuzjastów motoryzacji wszystko jest możliwe. Może nawet w przyszłości pomyślimy o próbie bicia rekordu świata przez nasze najmłodsze dziecko - "Fiata 126p". Chcieliśmy udowodnić całemu światu, że nasz przemysł ma już olbrzymie osiągnięcia i z tym faktem muszą się wszyscy zgodzić. Wyniki "Fiata 125p", uzyskane na podwrocławskiej autostradzie, mówią same za siebie.

- Jakie najbliższe plany "Polskiego Fiata"?

- Szykujemy się do startu w USA, gdzie pokażemy rekordowy samochód naszej Polonii. Staniemy tam do walki bez kompleksów, wierząc w polski samochód i umiejętności naszych kierowców. W przyszłym roku "Polski Fiat" zadebiutuje w Rajdzie Safari.

- Życzymy powodzenia.

Rozmawiał: J. Szm.

 
 
rekord73_reklama_retro_01.png