Ciąg dalszy fiatowskiej próby (Życie Warszawy, 24.07.1973) Drukuj Email


   (P) Jak się okazuje do zatwierdzenia rekordu polskiego Fiata 125p nie wystarczyło powołanie odpowiedniej komisji: sportowej, technicznej i chronometrażystów, których członkowie musieli posiadać odpowiednie licencje. Uzyskanie od FIA "licencji" dla drogi, na której odbywała się próba, to też nie wszystko. Poza tym zgodnie z wytycznymi przed i po zakończeniu próby należało dokonac weryfikacji samochodu, na podstawie której można zgłosić ustanowione rekordy do FIA celem ich zatwierdzenia. Komisja techniczna przesłała do międzynarodowej federacji niezwykle obszerną dokumentację, zawierającą numery nadwozia, silnika, rok budowy, numer rejestracyjny, a nawet kolor nadwozia.

   DO Paryża powędrowały wyniki dokładnych badań takich zespołów jak: rozrząd silnika, układ olejenia, zasilania, chłodzenia, wydechowy, osprzęt elektryczny silnika, skrzynia biegów, wał pędny, most tylny, mechanizm kierowniczy, układ hamulcowy, zawieszenie, tunel wału, wnęka koła zapasowego, zbiornik paliwa, wspornik, szyba przednia, wnętrze nadwozia, kontrolka awaryjna, ciśnienia oleju, kontrola awaryjna temperatury wody, obrotomierz elektroniczny, wskaźnik temperatury oleju, zegar czasowy ze stoperem, radiotelefon, przekaźnik sygnałów, przekaźnik kontroli ładowania, regulator ładowania, cewka zapłonowa, reflektory, elektryczny spryskiwacz szyb, ogumienie i tarcze kół.

   W dokumentacji rekordu musiało znaleźć się wiele innych danych jak np. protokół wagi samochodu przed i po zakończeniu próby.

 
 
rekord73_reklama_retro_03.png