Zgrzyty - Rekord (Słowo Ludu, 31.08.1973) Drukuj Email


   Doskonale pamiętamy, bo działo się to niedawno, ile wrzawy podniosło się wokół rekordu samochodowego pobitego przez naszego "fiata". Wciągnięto w tę imprezę czynniki oficjalne, wręczono puchary, całowano się i strzelały korki szampana. Teraz jakże cichutko o tym, że na torze Monza we Włoszech, ekipa "fordów" pobiła na głowę ten nasz rekord i to ze znaczną nawiązką szybkości. Cichutko, bowiem przeczytałem o tym nie w dzienniku, ale w "Kulturze", w informacji liczacej 12 wierszy...

   Do całej sprawy można odnieść się dwojako. Jeśli potraktować ją zimno, po kupiecku, to właściwie wszystko jest w porządku. Kilku cwaniaków odgrzebało wiadomość o zapomnianym, mocno przestarzałym i dlatego łatwym do pobicia rekordzie, nagrało wielką, narodową szopkę pod tytułem "abośmy to jacy, tacy" i zrobiwszy swoje zaszyło się teraz w ciemnym kącie, dopijajać szampana i, być może, ciesząc się innymi, bardziej konkretnymi dowodami hojności, jaką im okazano. Przeczytawszy o wydarzeniu na torze Monza śmieją się teraz w kułak z naiwności rodaków. Formalnie biorąc nie można się ich czepiać, wszak rekordy są od tego, aby je pobijać, a ten lepszy kto pierwszy.

   Ale jest także inne, honorowe podejście do sprawy. Będąc wiernym duchowi sportowemu, lojalnie informuje się opinię publiczną, że zamiar wcale nie jest taki trudny, słowem bijąc zwietrzały rekord rezygnuje się z narodowej szopki, traktując tę sprawę jak swoistą formalność. Tak nonszalanckie podejście do rekordu miałoby swoisty wdzięk, ale jest ono właściwe tylko bardzo wielkim sportowcom, to znaczy łączącym w swej naturze zalety ciała z nietuzinkowym charakterem. Gdzie takich szukać w dobie, gdy mamy sportowców - górników którzy nie widzieli kopalni, sportowców - metalowców, którzy nie wiedzą od której strony podejść do obrabiarki i innych, podobnych amatorów, którzy posiedli jedno bez pudła: liczenie pieniędzy?

   Wracając do rekordu jest jeszcze jedno wyjście z honorem. Wsiąść znowu do "fiata" i jeszcze raz pobić ten rekord. Właśnie teraz, gdy "ford" ustanowił go na poziomie odpowiadającym współczesnej technice samochodowej. Czy znakomity pan Sobiesław zaryzykuje?

JĘDREK

 
 
rekord73_reklama_retro_03.png